Wyprodukowane w Polsce, Przetestuj przez 28 dni Ikona kup terazDOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Koszyk

Zrelaksuj się… udając krowę!

Choć tytuł ten może brzmieć kontrowersyjnie, to mamy dla Ciebie kilka nietypowych, ale skutecznych sposobów na osiągnięcie stanu odprężenia, niezależnie od miejsca, w którym obecnie się znajdujesz. Potrzebujesz jedynie 15 minut! Oto kilka naprawdę prostych trików.


1. Natura na receptę

Czy wiesz, że szkoccy lekarze wypisują „kontakt z naturą” na receptach zbyt zestresowanych i zmęczonych pacjentów? Patrząc na badania naukowców, nie powinno to dziwić. Już 15 minut kontaktu z naturą sprawia, że obniża się poziom stresu, wyrównuje tętno, a poprawia ciśnienie krwi.

Badanie przeprowadzone w 2017 roku przez naukowców z Harvard T.H. Chan School of Public Health oraz Brigham i Womens Hospital w Bostonie wykazało, że mieszkanie w pobliżu terenów zielonych wydłuża życie oraz poprawia zdrowie psychiczne. I nie ma w tym nic dziwnego. Drzewa nie tylko wychwytują węgiel z atmosfery i wytwarzają tlen w procesie fotosyntezy, ale też wpływają zbawiennie na system nerwowy, ponieważ  ułatwiają odprężenie. Skoro to udowodnione, to poświęć chociaż kwadrans dziennie na spacer lub szybki marsz po pobliskim lesie lub parku.

2. Ćwiczenia sensoryczne dla dorosłych

Ćwiczenia sensoryczne stosowane są zazwyczaj w przypadku dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, a więc wtedy, gdy ich układ nerwowy niewłaściwie organizuje bodźce zmysłowe, wpływające na zwiększone odczuwanie niepokoju, stresu czy rozwój stanów lękowo-nerwicowych. Dlaczego więc nie wykorzystać tej wiedzy w łagodzeniu „dorosłego” napięcia i skutków przewlekłego zmęczenia?

W tym celu możesz wykorzystać technikę delikatnego ucisku, jaki osiągniesz za pomocą kołdry lub koca obciążeniowego. Ich cięższy wkład (musi być dopasowany do masy ciała danej osoby!) Wykonany ze specjalnych szklanych mikrokulek wkład w niezwykły sposób oddziaływuje na receptory w skórze, które z kolei wysyłają informacje do mózgu, że nasze ciało jest bezpieczne w danym miejscu i czasie. Efekt delikatnego ucisku poprzez okrywanie, działa dokładnie tak, jak przytulanie się z bliską osobą – hormony stresu obniżają się, na korzyść zwiększonej produkcji serotoniny.

3. Wymuszone uśmiechanie

Zestresowane, napięte i zdenerwowane ciało nie sprzyja produkowaniu „hormonów szczęścia”, dlatego nic dziwnego, że uśmiech to ostatnie co ciśnie ci się wówczas na usta. Chociaż trudno w to uwierzyć przyjęcie zrelaksowanej i szczęśliwej postawy sprawia, że poczujemy się dokładnie tak – zrelaksowani i szczęśliwi.

Dowodzą temu badania przeprowadzone przez Fritza Stracka w latach 80. Dlatego częstszy uśmiech – nawet ten wymuszony – pomoże nam nieco oszukać mózg i wprowadzić go w stan odpoczynku. Kiedy przechodzisz więc przez trudne momenty, dosłownie, zmuś się do podniesienia kącików ust, a twój mózg zacznie pracować nad zwiększeniem serotoniny! Dobrym pomysłem będzie wpisanie „treningu uśmiechu” i uśmiechanie się przez np. minutę dwa razy dziennie. Warto chociaż spróbować!

4. Trening żuchwy

Choć uśmiechanie się możemy uznać za jeden z elementów „treningu” mięśni twarzy, to warto rozwinąć ten temat i pójść o krok dalej. Mamy dla ciebie propozycję, która nie wymaga wyjścia z domu czy z biura, a nawet zmiany pozycji, w której obecnie się znajdujesz. Trening żuchwy, to propozycja wprost z… przedszkoli, w których problem napiętych mięśni twarzy u maluchów jest – jak się okazuje – bardzo częsty.

Co robić? Jednym ze sposobów na rozluźnienie tej partii mięśni jest udawanie krowy: poruszamy żuchwą jakbyśmy przeżuwali pyszną trawę z zielonego pastwiska Podobny efekt można uzyskać udając ziewanie albo opuszczając żuchwę jak najniżej się da i podnosząc (wymawiając coś na kształtma-ma” :)). Ćwiczenia te oczywiście należy wykonywać do skutku, choć nie powinny zająć więcej niż 10 minut.