Wyprodukowane w Polsce, Przetestuj przez 28 dni Ikona kup terazDOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Koszyk

Jak zjeść słonia, czyli… jak sprawnie pozbyć się stresu

Nie jesteśmy fanami oswajania się ze stresem, jednak zdajemy sobie sprawę, że każdy z nas miewa sytuacje, kiedy przez jakiś czas jest on obecny w naszym życiu. Ważne spotkanie w pracy, zmiana miejsca zamieszkania, złe oceny w szkole u dziecka – takich sytuacji ciężko jest uniknąć, a przecież odpoczywać jakoś trzeba. Mamy dla ciebie kilka trików, dzięki którym zaśnięcie w towarzystwie trudniejszych emocji będzie łatwiejsze, a rozwiązania problemów zaczną napływać samoistnie.

Mówi się, że 90 proc. sytuacji, których się boimy nigdy się nie wydarza. Mimo to niejednokrotnie dajemy ponieść się emocjom tworząc czarne scenariusze w naszych głowach. Spirala stresu rozkręca się niezwykle łatwo, niczym młyn napędzany siłą naszych napięć, a my stajemy się przysłowiowym „kłębkiem nerwów”. Warto nad tym pracować, a taki proces wcale nie musi być żmudną pracą u specjalisty.

1. To, co zapisane

Prowadzenie pamiętników, karteczki z przypomnieniami czy harmonogramy to tylko nieliczne z rzeczy, które lubimy „mieć na papierze”. Nic dziwnego, od wieków używa się tej metody, by osiągnąć określony cel. W pracy wypisujemy „za i przeciw”, w domu zapisujemy plan dnia, by o niczym nie zapomnieć, umowy chcemy „mieć na piśmie”, a jako dzieci spisujemy nasze skryte marzenia czy plany w pamiętnikach. Dlaczego nie wykorzystać tej niezwykle prostej metody, by pozbyć się lęku? W końcu to, co zapisane staje się punktem wyjścia, nabiera mocy, staje się bardziej realne i „uziemione”. Kiedy zapiszemy na kartce co nas stresuje w rozpoczęciu przeprowadzki czy rozmowie z szefem, nasza głowa przejdzie w stan kontroli nad sytuacją, dzięki czemu przestaną nam się kołatać myśli o chaosie czy te pt. „nie wiadomo co się stanie”. W końcu będziesz wiedział co się stanie lub co może się stać. Będziesz na to gotowy, a więc stres związany z tym, co niewiadome będzie znikał.

2. To, co wypowiedziane

Podobnie jak w przypadku zapisywania, zbawienny wpływ na redukcję naszego stresu mają rozmowy. Jeśli zaczniesz analizować źródła swojego stresu zapewne odkryjesz, że niejednokrotnie dusisz w sobie myśli, nie chcesz pokazać, że coś ci nie wychodzi, wstydzisz się rozmawiać o niepowodzeniach czy narażać się na litość. Tymczasem według badań, uzewnętrznianie się komuś bliskiemu może nam pomóc całkowicie pozbyć się napięć, a inna perspektywa przedstawiona przez np. naszego przyjaciela, może okazać się z kolei kluczem do rozwiązania danego problemu, którego sami nie zauważaliśmy. Przełamuj więc swoje bariery, a zobaczysz, że nikt nie lituje się nad tobą, nikt nie kpi z twojej sytuacji, a na pewno nikt z kim podzielisz się problemem, nie będzie chciał dla ciebie źle. To co, może jednak  szybki telefon do przyjaciela przed pójściem do sypialni?

3. To, co zrealizowane

„Żeby zjeść całego słonia, musisz podzielić go na kawałki”, mówi przysłowie. Często w naszych myślach zaplątujemy się w przekolorowane i wyolbrzymione wyobrażania o danej sytuacji. Tymczasem, żeby pozbyć się stresu i rozwiązać dany problem należy rozłożyć go na etapy, podobnie jak zjedzenie słonia. Kiedy urealnimy proces dotarcia do celu zobaczymy, że w rzeczywistości jesteśmy w stanie stanąć na wysokości zadania i krok po kroku przechodzić do kolejnych etapów, unikając czarnych myśli i karykaturalnej wizji całego przedsięwzięcia. Przeprowadzka? Nie jest to łatwe, jednak kiedy zrobimy to stopniowo, nie odczujemy jej skutków tak mocno. Rozmowa z szefem? Zobacz, co już udało ci się osiągnąć w firmie, jak wiele kryzysów przeszedłeś i problemów rozwiązałeś. Kryzys finansowy? Rozpisz plan wyjścia z niego, redukcji kosztów i powrotu na „stary tor”, to nic strasznego. Dziel na mniejsze kawałki nie tylko zadania, ale także problemy, z którymi się zmagasz w kontrze do tego, co już udało się osiągnąć.

Wszystkie te czynności możesz wykonywać w ciągu dnia lub jeśli będzie ci łatwiej, przed zaśnięciem. Pamiętaj jednak, by w miarę możliwości nie zaburzać nimi higieny snu, a więc unikać telefonów w łóżku czy rozpisywania się w notatniku na komputerze w sypialni. Powodzenia!