Chat with us, powered by LiveChat

Ikona gwarancji snu28-DNIOWA GWARANCJA ZDROWEGO SNU Ikona wysyłek i zwrotówDARMOWA DOSTAWA Ikona kup terazKUP TERAZ

Koszyk

4 pułapki ludzkiego umysłu

Życie bez frustracji, rozczarowań i kryzysów to scenariusz, na którego realizację raczej nie mamy co liczyć. Nie chodzi o geny, błędy wychowawcze naszych rodziców czy przykre doświadczenia, a o umysł którego działanie właściwie skazuje nas na kłopoty. Jeśli chcesz walczyć z wrogiem, musisz go najpierw bardzo dobrze poznać. Oto 4 pułapki, jakie zastawia na nas mózg.

1. Racjonalizacja

Żeby zrozumieć skąd nasza potrzeba ciągłej racjonalizacji, musimy przyjrzeć się pojęciu „dysonansu poznawczego”. Co to właściwie znaczy? Jest to nic innego jak nieprzyjemny stan napięcia psychicznego, spowodowany występowaniem dwóch elementów poznawczych sprzecznych ze sobą. A w praktyce? W praktyce dysonansem poznawczym nazwiemy sytuację, gdzie mamy poczucie dobrze wykonywanej, rzetelnej pracy i dostajemy informację o awansie kogoś innego. Wtedy uruchamiamy narzędzie racjonalizacji, która ma za zadanie uciszenie tego niemiłego rozdźwięku i poczucia porażki. Co wtedy robimy? Tłumaczymy sobie, że szef notorycznie wyróżniał tylko naszą koleżankę, a do tego jest bucem, który nie widzi naszego wkładu w rozwój firmy. Nie chcemy przyjąć, że ktoś pracował wydajniej, był lepszy, więc podajemy sobie mnóstwo argumentów tłumaczących rzeczywistość tak, żeby pasowała do naszych przekonań. Racjonalizacja – owszem – działa, ale na krótką metę. W perspektywie czasu wyrządza dużo więcej szkód niż pożytku.

2. Złudzenie atrybucji

Lubimy mieć dobre zdanie na swój temat, co znacząco wpływa na postrzeganie innych, zwłaszcza w kontekście popełnianych błędów. To właśnie dlatego dostrzegamy „drzazgę w oku” u innych, nie widząc „belki w swoim”. Odnosząc sukces, przypisujemy go przede wszystkim sobie i swoim cechom (determinacja, upór, konsekwencja). Sytuacja diametralnie zmienia się, gdy mowa o porażkach, o które zawsze w pierwszej kolejności obwiniamy nie siebie, a wszystkich wokół. Dlaczego tak się dzieje? Otóż nasz mózg każe nam myśleć, że nasze własne umiejętności i kwalifikacje są znacznie powyżej przeciętnej, a więc jesteśmy lepsi niż inni. Dodatkowo, mamy poczucie, że dysponujemy dużo większą świadomością i większą kontrolą umysłu niż inni. Wszystkie te czynniki sprawiają, że nie patrzymy trzeźwym okiem na rzeczywistość i wciąż powtarzamy te same błędy, nie wyciągając żadnych wniosków z doświadczeń. To z kolei prowadzi do frustracji i stresu, które pociągają za sobą kolejne problemy, najczęściej ze snem.

3. Unikanie straty

Nikt nie lubi przegrywać i tracić, ale rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę jak bardzo nasz mózg próbuje unikać wszelkiego ryzyka. Co ciekawsze, badania mówią, że jeżeli już coś posiadamy, wyceniamy to średnio dwa razy wyżej niż identyczny przedmiot, który moglibyśmy kupić. Choć taki tok myślenia wydaje się być nieszkodliwy, to w przypadku np. inwestycji może przynosić fatalne skutki. Bardzo widoczne jest to w szczególności na giełdzie, gdzie przeoczenie okazji przez podejście „lepiej mieć niż nie mieć” kończy się stratą. Z kolei jeśli zachodzi szansa inwestycji, to sięgamy do kieszeni bardzo niechętnie. To właśnie dlatego kasyno zawsze wygrywa! Hazardziści najczęściej podnoszą stawki, gdy mają złą passę, ale gdy zaczyna im sprzyjać szczęście, nagle stają się ostrożni.

4. Nadmierna empatia

Większości z nas wydaje się, że jesteśmy odporni na manipulacje i sugestie, które np. stosowane są w reklamach. Badania jednak mówią coś zupełnie innego. Jeśli do naszej świadomości docierają bodźce, mówiące na przykład o zbliżającym się kryzysie, to nasza podświadomość reaguje zmieniając i dopasowując nasz nastrój do tych doniesień. W dawnych czasach takie zjawisko służyło przystosowywaniu do życia w małej społeczności – był to rodzaj empatii, przez który mogliśmy wczuwać się w ogólny nastrój panujący w grupach. Dzisiaj prowadzi to raczej do „samospełniających się przepowiedni” i podejmowania nietrafionych, zbyt zachowawczych lub zbyt ryzykownych decyzji. Na szczęście taką sztuczkę umysłu można wykorzystać w drugą stronę – jeśli dostarczymy sobie pozytywnych bodźców, nawet takich jak oglądanie filmików ze śmiejącymi się ludźmi, nasz mózg przeprojektuje te uczucia na nas, dzięki czemu istnieje spora szansa, że po chwili sami poczujemy się znacznie lepiej.